„Darmowe” projekty – czyli jak jesteś sterowany przez nieudolne kampanie marketingowe.

Nie od dziś wiadomo, że nie ma na tym świecie nic za darmo. Zatem po co tworzone są kampanie pt „darmowy projekt”? Osobiście wydaje mi się, że były to nieudolne kampanie naciągaczy – nic innego nie przychodzi mi do głowy. Namawianie klientów na wykonywanie darmowych projektów, które otrzymasz tylko wtedy gdy zamówisz wszystko co oferuje dany sklep branżowy to zwykłe naciągactwo. Wykonywanie projektu nie powinno być sprowadzane do tak chamskiego handlu. Projektowanie to proces twórczy oraz usługa stworzenia unikatowego wnętrza pod wytyczne inwestora.

Spotkałam się z sytuacjami, gdzie inwestorzy przychodzili do mnie z pytaniami dot. darmowych projektów łazienki. Stanowczo odradzam, każdemu! Dla czego? Bo jak coś jest za darmo to albo jest popsute albo naliczane są zarobki gdzieś indziej więc defakto nie masz kontroli ile płacisz za projekt bo jest to koszt ukryty. Ty jako inwestor masz myśleć, że coś jest zrobione „specjalnie dla Ciebie” i totalnie „za darmo”. Tak właśnie działają tego typu kampanie….

Sytuacja z życia wzięta, tj. projekt dla osoby bliskiej z rodziny – łazienka wykonana w sklepie XYZ (*bo nie zamierzam robić komuś czarny piar – bo PR to PR) ogólnie bez polotu ani finezji ale jest. Gdy po wykonaniu projektu, chcesz aby został on przekazany masz zazwyczaj dwa wybory: kupić materiały z projektu wtedy otrzymasz projekt, nie kupić nic w sklepie więc z niczym wyjdziesz. Czy to ma sens? Bo skoro coś jest darmowe, powinieneś otrzymać dany projekt ale tak się niestety nie stanie bo ten darmowy projekt jest tylko słowem wabikiem który przyciąga ludzi jak muchy do g. Zatem czy jest sens brać udział w totalnej maskaradzie firm które trudnią się sprzedażą materiałów wykończeniowych? Moim zdaniem totalnie nie warto marnować czasu, ponieważ w sklepowych zabawach w projektanta mamy raczej do czynienia z handlem nie z projektowaniem. Wyobraź sobie, że projektant wnętrz nie ogranicza się do danych marek produktów wykończenia. Wyszukujemy materiały z całego świata i nie zawsze cena w stacjonarnym sklepie będzie atrakcyjna jak w internecie. Czyli wychodzę z założenia (nie dla tego że jestem projektantem) że gdy mam do wyboru niekończąca się ilość produktów co za tym idzie – kompozycji vs. ograniczone materiały w cenie z marżą wyższą niż w internecie… zaczyna to nie mieć sensu.

Może warto zatem zmienić słowo darmowe – które w sposób nie właściwy „obrazuje” to co w rzeczywistości darmowe nie jest. Zatem używanie odpowiedniego słownictwa na rynku usług i handlu powinien zostać skorygowany! Dodam jeszcze że zatrudnianie projektantów, w firmach branży wykończenia wnętrz staje się dziwnym niepokojącym trendem, ponieważ projektant uważany jest jako sprzedawca co za tym idzie jego rola jest ściśle związana ze sprzedażą nie projektowaniem, ponieważ skupia on się na tym aby sprzedać dane produkty a nie wykonać projekt w pełni swojej wyobraźni. Zatem ogranicza się do wkładania w projekt produktów tylko po to aby je następnie „wepchnąć” klientowi. Projektant wnętrz, ma na celu stworzenie spójnych wnętrz z wyraźnym stylem a jego kompozycja nie jest sterowana poprzez konieczność zastosowania produktów które są dostępne w katalogu kilku producentów. Oczywiście liczy się kształt, styl oraz cena lecz nie jest to narzucane z góry. Po opłaceniu projektu otrzymujesz go i możesz jak chcesz dokonać swoich zmian. Nic nie jest ukrywane ani nic nie jest udawane że jest „darmowe”…. bo nic takie nie jest…

Opublikowane przez Karolina Harold projektant wnętrz

Sophisticated interior design

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: